Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Ta zjawiskowa marynata trafia na nasz portal za sprawą Teresy Trzewik z Ciecholew. Te niezwykłe, jędrne śliwki doskonale komponują się z pasztetem kociewskim
Zagotować litr 5% octu i kilogram cukru. Gorącym syropem zalać ułożone ciasno w kamiennym garnku wypestkowane śliwki węgierki. Przykryć, obciążyć i zostawić na jeden dzień. Na drugi dzień syrop odlać, a śliwki zalać nowo sporządzonym syropem wg tego samego przepisu, przykryć, odstawić na kolejny dzień. Trzeciego dnia operację znów powtórzyć. Po trzech dniach odsączone śliwki ułożyć ciasno w słoiku, zalać zagotowanym syropem z trzeciego dnia i zakręcić słoik. Podawać do pasztetu kociewskiego.
Inne przepisy w kategorii:
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
