Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Na koniec mój całkowicie stronniczy TOP 5 najlepszych piw na ziemi. Prawie niebiańskich rzec można.
Piwa pszeniczne - (witbier/biere blanche) a wśród nich belgijski HOEGAARDEN. Nutka curacao, kolendry i pomaranczy zwali cię z nóg. I ten kolor, pić obowiązkowo w grubej szklanicy.
Gueuze - uderza do głowy i kusi swawolnym rozbryzgiem bąbelków. Pić szybko, bo następny już się chłodzi. Podawać tylko w dużych smukłych szklankach.
Owowcowe - ale nie mylić z dziwadłem typu Redds, gdzie dodawany jest sztucznie barwiony sok. Tu do drożdzy dodają owoce. Nie do podrobienia. Najlepszy jest KRIEK (wiśniowe) smakuje jak nalewka tyle że subtelniejsze.
Porter - angielski Aston Martin wśród piw. Klasa i styl choć kiedyś było to piwo dla mas robotniczych. Teraz zdecydowanie nie. Wymaga wyczucia i dobrej zagryzki: angielski stilton lub choćby polski oscypek.
Last but not least - stouty angielskie. Różne rodzaje, ale zawsze dobre to:chocolate, oatmeal i coffee stout. Naprawdę czuć każdą nutkę aromatu. Dla snobów oysterstout. a dla wszystkich poczciwy guiness.
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
