Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Znalezienie dobrego adresu gastronomicznego przy krajowej drodze 22, wcale nie jest proste, toteż podróżując Berlinką warto wziąć pod uwagę dłuższy postój na stacji Canpol, gdzie można nie tylko przekąsić, ale i chwilę odpocząć w podróży.

Podczłuchowski Canpol jest na tyle znany wśród kierowców podróżujących krajową 22, że bywa, iż momentami trudno tu znaleźć wolny stolik, choć ostatnimi czasy właściciele powiększyli przybytek o kolejne sale. Zawsze jest tu głośno i międzynarodowo, wszak bar znajduje się mniej więcej w połowie drogi między zachodnią a wschodnią granicą Polski. Skład narodowy gości wzięto pod uwagę przy konstrukcji menu, bowiem występuje ono w trzech wersjach: polskiej, rosyjskiej i niemieckiej, poza tym obsługa radzi sobie w każdym z tych języków całkiem nieźle, zatem problemy z komunikacją w podczłuchowskim barze w zasadzie nie istnieją.
Wnętrze urządzono w stylu starej drewnianej chałupy i wyposażono w konstrukcje z postarzanego drewna, co dało całkiem miły efekt. W centralnym punkcie znajduje się spory bar, przy którym zamawia się dania. Jest tam też samoobsługowy barek sałatkowy, witryna z ciastami oraz ekspozycja swojskich przetworów z ryb i wędlin. W nowszej części lokalu znajdziemy bar grillowy, gdzie zamawia się dania z rusztu. Przy wejściu zaś ustawiono wielką postać z drewna, nieco rubasznego gnoma, który wyciągniętą dłonią wita podróżnych. Polakom pomysł ten nie przeszkadza, zaś niemieckich miłośników ogrodowych krasnali z całą pewnością ujmuje. Tak czy owak wielu podróżnych postanawia zrobić sobie tam pamiątkowe zdjęcie.
Menu Canpolu stara się nawiązywać do kuchni regionalnej, w każdym razie jest oparte na daniach polskich. Są tu słodkowodne ryby, pierogi, placki ziemniaczane i tradycyjne zupy, są i rozmaite kotlety oraz golonki. Na talerzu spodziewajmy się raczej chłopskich dań barowych niż dworskich kompozycji, w końcu to bar dla podróżnych, a nie pałacowy salon. Wybierając danie dla siebie warto też wziąć pod uwagę, że trawienie ciężkich mięs w podróży może być uciążliwe, zatem może dobrym rozwiązaniem będzie skomponowanie własnej sałatki przy samoobsługowym barze, danie rybne, ewentualnie zupa, pierogi lub lekka pozycja z grilla. Jeśli mamy ochotę tylko na kawę, należy ją tu zamówić bez obaw, bowiem za barem funkcjonuje niezły kawowy ekspres. Do kawy śmiało możemy domówić swojskie ciasto. Kawałki są spore, a wybór zadowalający: serniki, drożdzówki, ciasta z owocami.
Postoje w podróży są nie tylko istotne ze względu na bezpieczeństwo w podróży, ale też są zwyczajnie miłe dla zmęczonego drogą organizmu. Miejsc godnych polecenia na całej długości Berlinki jest niewiele, a atrakcyjnością i profesjonalizmem Canpolowi dorównują chyba tylko Podgaje, oddalone od Człuchowa o ok. godzinę jazdy na zachód. Dodatkową atrakcją Canpolu, niekoniecznie tylko dla najmłodszych, będzie wizyta w miejscowym małym zoo, gdzie miło będzie rozprostować kości.
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
