Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Jednym z najlepszych testów przy poszukiwaniu miejsca na posiłek w podróży po nieznanem jest lustracja parkingów przy przydrożnych gospodach. Jeśli są przepełnione warto wejść i zapoznać się z menu, prawdopodobnie warto tam zjeść. W przypadku Checzy Rybackiej ten test sprawdza się znakomicie.
Checz Rybacka stoi tuż przy drodze nr 211 we wsi Borowo. Od czasu, gdy sąsiednia restauracja Tatiana serwująca dania kuchni kresowej i rosyjskiej przeniosła się do Gdańska, Checz Rybacka nie ma w dość sporej okolicy żadnej liczącej się konkurencji. Mimo tego stara się utrzymywać wysoki poziom i sporą różnorodność dań w karcie.
Z zewnątrz lokal nie wygląda obiecująco. Znajduje się w zwyczajnym domu ze skośnym dachem. Uwagę może zwracać dobudowana część jadalna z tarasem i ów prawie zawsze pełny parking przed wejściem. W środku znośnie, choć nie do końca restauracyjnie na dzisiejszą miarę wystrój nasuwa skojarzenia z elegancją wczesnych lat 90 - przeciętne stoliki i krzesła, słabe sztućce i zastawa, papierowe serwetki. Centrum lokalu dość mocno zastawionego stolikami stanowi całkiem sympatyczny kontuar z zielonym kredensem. Tuż obok stoi barek z sałatkami, które można komponować samodzielnie, wybrawszy małą lub dużą miseczkę. Obok szafka z deserami.
Checz to po kaszubsku dom. Menu kaszubskiego domu rybackiego oparto zatem w przytłaczającej większości na rozmaitych daniach z ryb, co ściśle odpowiada nazwie lokalu, jak i lokalnej tradycji kulinarnej. Ryby są przecież na Kaszubach najbardziej oczywistą propozycją na przekąskę. Na pierwszy rzut oka karta dań wygląda raczej nieporządnie tu i ówdzie dopiski, doklejone fragmenty. Z drugiej jednak strony jest to karta niezwykle obszerna, która wydaje się rozbudowywać wraz z restauracją. Poza rozmaitymi rybami smażonymi są tam też rybne dania skomponowane dla bardziej wymagających oraz kilka propozycji z udziałem raków i owoców morza. Checz poleca m.in. karpia w chrupiącej skórce oraz solę na cieście francuskim i dania te skutecznie bronią się na talerzu. Jest też sporo propozycji zapiekanych np. całkiem niezły dorsz w śmietanie. Miłośnicy klopsików mogą spróbować pulpecików ze szczupaka w sosie koperkowym. Menu zawiera też kilka propozycji mięsnych oraz pierogowych. Szczególnie warte polecenia są te z cielęciną.
Uwagę przykuwa też sekcja poświęcona kuchni regionalnej, jak dotąd wielka rzadkość na Kaszubach. Znajdziemy w niej m.in. tradycyjne kaszubskie ziemniaki w mundurkach (pulki) w towarzystwie śledzia w śmietanie. Są też plince (placki ziemniaczane) ze śmietaną, a nawet szmurowana (duszona w sosie) gęś z czerwoną kapustą.
W Checzy Rybackiej najlepiej rozsiąść się na tarasie. Miło, odprężająco, a i smakuje jakby lepiej. Ot, tak jak w przypadku jednej z zażyłych jejmościn, która tak zachwycała się niepowtarzalnością smaku zamówionej owocowej maślanki, że poprosiła kelnerkę o uchylenie choć rąbka tajemnicy jej przyrządzania. Sekret maślanki okazał się prozaiczny pochodziła z warlubskiej mleczarni i została zakupiona w sklepie.
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
