Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Restauracja Nostalgia ulokowana w cieniu nowoczesnego mostu w Poganicach jest dobrą propozycją na przerwę dla podróżujących krajową szóstką. Na talerzu nie będzie co prawda mistrzowskich kompozycji kulinarnych, ale bez wątpienia zjemy tu całkiem smacznie i do syta.
Wiele jeszcze megawatów wyprodukuje elektrownia wodna na Łupawie zanim przebiegająca nad nią krajowa szóstka stanie się dwupasmową drogą ekspresową - nowoczesnym korytarzem drogowym Berlin - Królewiec. Póki co szóstką jeździmy niespiesznie, spowalniani znakami obszarów zabudowanych, ograniczeń prędkości i kontrolowani przez coraz gęściej usiane fotoradary. Szczególną ostrożność należy zachować w okolicach rzucającego się w oczy mostu nad Łupawą we wsi Poganice między Słupskiem a Lęborkiem, i to nie dlatego, że może czyha za nim ukryty fotoradarowiec, ale dlatego, że to właśnie tu, nad Łupawą, znajduje się restauracja Nostalgia.

Przed wejściem do budynku, XIX-wiecznego młyna, urządzono kącik przedmiotów różnych, które, jak sądzę, mają gościa wprowadzić w nastrój nostalgiczny od samego progu. Znajdziemy tam stary motor, dziwne maszyny, stołki i rozmaite sprzęty gospodarcze. Wnętrze restauracji podzielone jest na kilka sal. Urządzono je w sposób autorski - ściany wyłożono drewnianą boazerią, na ścianach zawieszono obrazy, w kątach ustawiono lampy z urokliwymi kloszami. W kącie jednej z sal stoi obiekt z zielonych kafli przypominający duży otwarty kominek, który zbudowano w miejscu i z elementów stojącego tu wcześniej ozdobnego kaflowego pieca.
Menu Nostalgii będzie bez wątpienia spełniać kulinarne oczekiwania przejezdnych gości. W karcie znajdziemy wariacje na temat wciąż ulubionego przez rodaków schaboszczaka i kurzej piersi, kilka propozycji z wykorzystaniem polędwicy wołowej oraz dania z pstrąga i węgorza. Podają tu też bardzo dobre pierogi własnej roboty.

Szczególną uwagę polecam jednak zwrócić na dania z ryb. Są lekkostrawne i nie obciążają niepotrzebnie żołądka w podróży, a ponadto podawane tu ryby pochodzą od lokalnych dostawców i są w pełni profesjonalnie przygotowywane. O ile na propozycje z węgorza możemy tu liczyć w sezonie - wszak nie jest to ryba hodowlana i nie łowi się jej przez okrągły rok - o tyle pstrąg jest dostępny bez ograniczeń. Możemy wybrać sobie, czy wolimy go z patelni, w śmietanie, czy w warzywach.
Drugie danie warto poprzedzić zupą. Wszystkie są tu dobre, ale jako najlepszą w karcie polecam zupę rybną: pikantna, esencjonalna, z delikatnymi pulpecikami rybnymi, doskonale będzie pasować do rybnego dania głównego. Polecam też rosół z węgorza, ale ze względu na wymagania połowowe, jest on dostępny tylko okresowo.
Jak na lokal dla przejezdnych, Nostalgia jest dość droga. Danie główne kosztuje tutaj 30-40 zł. Posiadaczy cieńszych portfeli może więc ucieszyć menu dnia złożone z zupy i dania głównego. Za stałą cenę 19 zł kuchnia codziennie poleca coś spoza karty.

Jeśli mają Państwo ochotę na deser, a pierogi nie znajdują się w zbiorze Państwa zainteresowań, chyba najtrafniejszym wyborem będą babeczki a'la Nostalgia - cztery małe kubeczki z ciasta kruchego wypełnione kawałkami owoców i udekorowane bitą śmietaną.
Warto dodać, ze okolice Poganic mają też walory turystyczne. Na Łupawie organizowane są bowiem spływy kajakowe, między wsią Poganice a Łupawa znajdują się obiekty megalityczne i kręgi kamienne a niedaleko od Nostalgii stoi odrestaurowany z pietyzmem pałacyk Monbijou, obecnie obiekt agroturystyczny wysokiej klasy.
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
