Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Villa Eva, gustowny pensjonat ze świetną restauracją, znajduje się w zasadzie w samym centrum Trójmiasta, ale położony jest przy mało uczęszczanej ulicy Batorego, co gwarantuje mu położenie na tyle spokojne, że stanowi doskonałe miejsce alienacji dla gości nietolerujących tłoku oraz ceniących sobie prywatność wypoczywających w Trójmieście gwiazd.

Na dowód umiłowania lokalu przez ulubieńców sceny i ekranu, jedną ze ścian prosto i elegancko urządzonej restauracji przeznaczono na ekspozycję zdjęć bywających tu sław. Na oprawionych w antyramki fotografiach, często opatrzonych osobistym wpisem i zapewnieniem o chęci powrotu, sąsiadują ze sobą postaci tak różne, jak choćby Doda i ksiądz Jankowski czy detektyw Rutkowski i Elżbieta Jaworowicz.
W przypadku Villi Eva sprawdza się zasada, żeby dobrej kuchni szukać w miejscach nieuczęszczanych przez masy, a więc z dala od polecanych przez przewodniki turystycznych atrakcji. Menu restauracji skomponowano co prawda kwiecistym językiem i trafiają się w nim pretensjonalne zdrobninia, które najczęściej zwiastują rozczarowanie na talerzu, ale tu, na szczęście, owa przerośnięta forma nie ma związku z efektem pracy kucharzy. Dania są pięknie zaaranżowane, skąpane w mieszanych sałatach, ugarnirowane grillowanymi warzywami, malowniczo pociągnięte wybornymi sosami, a, co najważniejsze, są po prostu pyszne.
Zasługa to doskonałego szefa kuchni, który przyjechał z Düsseldorfu i jego chorwackiego asystenta. Mięsa podają tu soczyste i jędrne, ryby - delikatne i muślinowe, drób - aromatyczny i nieprzesuszony. Każde z dań ma swoje dodatki, sosy i garnitur, dokładnie tak, jak powinno być w dobrej restauracji na europejskim poziomie. Imponujący jest też wybór win z różnych zakątków świata.

W menu znajdziemy spory wybór aromatycznych zup, choćby borowikową z kluseczkami czy cebulową z grzanką. Nie zawiodą się też zjadacze sałat i przekąsek. Nie tylko są pyszne, ale w pełni profesjonalnie przygotowane i ślicznie podane.
Prawdziwy kunszt kucharzy objawia się jednak w daniach głównych. Jakże pyszny jest tu befsztyk na grzance! Danie wygląda jak obrazek, befsztyk jest wysmażony zgodnie z życzeniem gościa i podany w towarzystwie ziemniaczanego purre, sałat i jarzyn. Jakże delikatny jest sandacz w sosie z szyjkami rakowymi, ozdobiony rakiem, podany z warzywami polanymi serowym sosem i duszoną czerwoną kapustą.
Choć dania główne są tu dość spore, warto spróbować któregoś z deserów, bo to małe dzieła zasługujące na poetyckie westchnienie. Jakże doskonale smakują owoce zapiekane w zabajone! Cóż za krem kataloński! Jaka fantastyczna konsystencja, jaki aromat! Może tylko chciałoby się, żeby warstwę skarmelizowanego na wierzchu przygotowywano tuż przed wydaniem, tak aby pozostawała gorąca. Wówczas gałka waniliowych lodów, która zwieńcza deser miałaby okazję do lekkiego stopienia.
Villa Eva nie jest miejscem tanim, ale z pewnością stosunek ceny do jakości jest tu jak najbardziej odpowiedni. Poza tym, przy odrobinie szczęścia, wizyta w tej restauracji może okazać się niespodziewaną okazją do znalezienia się w pobliżu bywających tu gwiazd. Taki gratis od losu może postawić nawet dość wysoki rachunek w całkiem innym świetle, zwłaszcza jeśli udałoby się chwilę pogaworzyć lub chociaż dostać autograf. W ostateczności pozostaną zdjęcia na ścianie...
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
