Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Po raz dziewiąty na Gapiorach w Parparach zorganizowano Dni Otwarte Wielkiej Konfraterni Zacnego Jadła, Napitku i Rękodzieła. Od kilku lat imprezie towarzyszy Jarmark Tradycyjnego Rękodzieła i Wiejskiego Jadła oraz konkursy kulinarne na najlepszą potrawę Powiśla, najlepsze pierogi i najlepsze swojskie wino i nalewkę, które odbywają się w specjalnie wydzielonym i zadaszonym Fyrtlu Dziedzictwa Kulinarnego.

W Konkursie Jadła „Szukając Zapomnianych Smaków Powiśla i Żuław” wygrała w tym roku Brygida Pogorzelska z Piekła, która przygotowała kaszę mannę z jagodami. Za najsmaczniejsze pierogi uznano klasyczne ruskie przygotowane przez gospodynie z Dworku.

Gościem specjalnym tegorocznych Dni Otwartych w Parparach był mistrz kuchni Wojciech Harapkiewicz, który przez cały weekend prowadził pokazy kulinarne. Pracę w plenerze ułatwiał mu sprzęt gastronomiczny specjalnie dostarczony na imprezę przez gdańską firmę Gastro. Na plenerowym kuchennym stole co chwilę pojawiały się nowe smakołyki, a to fantastycznie delikatne wołowe ozorki, a to gigantyczna kanapka z wielkiego bochna tradycyjnego chleba przełożona ogromnym wołowym kotletem.

Wojciech Harapkiewicz przygotował też zestaw wykwintnych dań z ryb, owoców morza i drobiu: lazanię z halibuta, kurczaka marynowanego w kawie na tapioce z żurawiną i koktajl krewetkowy. Misterne dzieła kulinarne wystawiono na licytację i rozeszły się w okamgnieniu.
.jpg)
Tłem dla wydarzeń kulinarnych był jarmark w wyrobami rękodzielniczymi, miodami, winami, nalewkami i swojskimi przysmakami. Dużym zainteresowaniem cieszyło się stoisko z pierogami i ciastami gospodyń z Benowa. Kolejka ustawiała się też przy wyrobach Artura Lenarta – fantastycznej kiełbasie jagnięcej i doskonale uwędzonej polskiej. Ciekawostką jarmarku było stoisko z mało znanymi w Polsce produktami z Gruzji. Można było spróbować aromatycznych gruzińskich win i destylatów, doskonałych soków i przetworów owocowych z gruzińskich owoców oraz pikantną adżikę z papryki.

Pokazy i wydarzenia kulinarne komentował Kanclerz Wielkiej Konfraterni, Witold Cyranowicz, który na tę okazję porzucił charakterystyczny kontusz i przywdział lekki i przewiewny strój krzyżacki. Klimat imprezy podkreślało ciemne krzyżackie piwo własnego wyrobu Konfraterni. Można też było skosztować kesslera, specjalności Kanclerza, tym razem podawanego z sosem chrzanowym i pieczonymi ziemniakami i sałatą.
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
